sobota, 8 lutego 2014

Szczęście

Zamknij oczy i wyobraź sobie jedną rzecz, która sprawia ci największą przyjemność. Coś, przy czym czujesz się spełniony, uśmiechnięty, radosny - twój równik, który pozwala uporządkować wszystkie pędzące dookoła sprawy. Miejsce, przedmiot, a nawet osoba - nada się wszystko co sprawia, że jesteś szczęśliwy. Zadanie bardzo proste. Co zobaczyłam ja? Siebie, trzymającą w ręką jedyną rzecz, która ze mną wytrzymuje: altówkę. Wiecie jak wtedy się czuję? Jakbym była na ziemi tylko ciałem. Z każdą przeczytaną nutą, jestem coraz dalej: w swoim świecie. Odpływam myślami i czuję się taka... poukładana. Dziwne słowo, ale chyba najlepiej oddaje sytuacje. Czuję, że wszystkie moje kawałki, każdy mięsień, staw czy tkanka są na swoim, właściwym miejscu. Gdy gram wszystko wydaje się o wiele prostsze. Nie tylko moje kawałki są na swoim miejscu, czasami układają się też kawałki świata. Moja mama zobaczyłaby pewnie nasz dom, bo tak uwielbia wszystkie jego zakamarki, psa i nas: wszystkich razem. Zupełnie nie wiem, co wyobraziłaby sobie moja siostra: ma zbyt skomplikowany umysł. Czasem nie mogę za nią nadążyć, bo w gonitwie spraw rzadko widzę ją szczęśliwą. Myślę jednak, że byłaby to nauka. Tak po prostu. Tata nie jest wylewny jeśli chodzi o uczucia. Pomyślałby pewnie o rodzinie, którą udało mu się założyć: pełnej ciepła, ale takiego przelotnego. Wszyscy jesteśmy tak zabiegani...

Całą sobotę przeleżałam przed Igrzyskami. Chyba potrzebowałam takiego lenistwa. Przeczuwam odrabianie prac domowych w niedzielny wieczór -,-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz