Jestem introwertykiem.
Dziwny tytuł posta, prawda? A jednak nie jest on przypadkowy, bo już dawno ,,powinnam" dać swoim słowom upust. Coraz częściej nie mogę poradzić sobie z własną sobą. Może kiedyś dojrzeję, aby napisać o tym tutaj.
4 złota na Igrzyskach Olimpijskich! To chyba najlepsza wiadomość od kilku tygodni. Uwielbiam sport. To tak jakby moja hipokryzja, bo wyglądem odbiegam od sportsmenki (?). Ale klimat kibicowania, biało - czerwonych flag na trybunach czy dźwięk Mazurka Dąbrowskiego jest niesamowity. Znów cały dzień spędziłam przed telewizorem i nawet tego nie żałuję ;)
Ostatnio nie mam na nic siły. Powoli dociera do mnie, że całe moje życie zależy od kilku decyzji w najbliższym miesiącu. Bardzo się boję i nie mam na razie oparcia w nikim.
sobota, 15 lutego 2014
sobota, 8 lutego 2014
Szczęście
Zamknij oczy i wyobraź sobie jedną rzecz, która sprawia ci największą przyjemność. Coś, przy czym czujesz się spełniony, uśmiechnięty, radosny - twój równik, który pozwala uporządkować wszystkie pędzące dookoła sprawy. Miejsce, przedmiot, a nawet osoba - nada się wszystko co sprawia, że jesteś szczęśliwy. Zadanie bardzo proste. Co zobaczyłam ja? Siebie, trzymającą w ręką jedyną rzecz, która ze mną wytrzymuje: altówkę. Wiecie jak wtedy się czuję? Jakbym była na ziemi tylko ciałem. Z każdą przeczytaną nutą, jestem coraz dalej: w swoim świecie. Odpływam myślami i czuję się taka... poukładana. Dziwne słowo, ale chyba najlepiej oddaje sytuacje. Czuję, że wszystkie moje kawałki, każdy mięsień, staw czy tkanka są na swoim, właściwym miejscu. Gdy gram wszystko wydaje się o wiele prostsze. Nie tylko moje kawałki są na swoim miejscu, czasami układają się też kawałki świata. Moja mama zobaczyłaby pewnie nasz dom, bo tak uwielbia wszystkie jego zakamarki, psa i nas: wszystkich razem. Zupełnie nie wiem, co wyobraziłaby sobie moja siostra: ma zbyt skomplikowany umysł. Czasem nie mogę za nią nadążyć, bo w gonitwie spraw rzadko widzę ją szczęśliwą. Myślę jednak, że byłaby to nauka. Tak po prostu. Tata nie jest wylewny jeśli chodzi o uczucia. Pomyślałby pewnie o rodzinie, którą udało mu się założyć: pełnej ciepła, ale takiego przelotnego. Wszyscy jesteśmy tak zabiegani...
Całą sobotę przeleżałam przed Igrzyskami. Chyba potrzebowałam takiego lenistwa. Przeczuwam odrabianie prac domowych w niedzielny wieczór -,-
Całą sobotę przeleżałam przed Igrzyskami. Chyba potrzebowałam takiego lenistwa. Przeczuwam odrabianie prac domowych w niedzielny wieczór -,-
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)